Obserwatorzy

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

uro.

 Dzisiaj to ostatni dzień tych wakacji, w którym totalnie nic nie robię. Znalazłam w końcu na necie idealne łóżko. Mama zadzwoniła zapytać się czy aktualne, a ono wczoraj zostało sprzedane. Why? Już tak długo szukam na różnych stronach -.- mniejsza o to. Jutro idę, a właściwie to jadę do fryzjera. Myślę, że zmiana będzie dość spora, ale wyjdzie mi to na dobre. Nie lubię mieć długo takiej samej fryzury. Jakby nie to, że jestem uczulona na farby to eksperymentowałabym, ile tylko się da... a tak poza tym to mogłabym wziąć pod uwagę, że za tydzień już szkoła i zacząć ogarniać co i jak, ale PO CO? Cieszmy się jeszcze tymi dniami. Jutro wpada chyba do mnie kuzynka, ale przydałoby się jeszcze jakieś ognisko.

Zdjęcia z urodzin najgłupszego, najchudszego i już siedemnastoletniego Czecha na świecie, na których byłam w środę. Najważniejsze, że pogoda dopisała, bo bywało z nią wtedy różnie. STO LAT, MORDO! XD


Aaa... macie instagramy? Jeśli tak to zachęcam do oberwowania mojego http://instagram.com/klaudiagajowa#

Możecie wkleić w komentarzach swoje linki ;)









czwartek, 22 sierpnia 2013

koncert Kwiata

 Wlasnie jadę autobusem z Jessica. Wracamy z koncertu Dawida. Wyjechalysmy jeszcze przed południem, żeby pójść jeszcze do galerii. Nie wiedzialysmy za bardzo gdzie znajduje sie klub, dlatego nie bylysmy w niej za długo. Okazało sie, ze byl naprawdę blisko i juz chyba przed 15.00 czekalysmy wsród tłumu fanek. Według info. mieli nas wpuszczać juz o 16.00, a wyszło tak ze wewnątrz klubu byliśmy gdzies przed 18.00? Zanim weszliśmy, spora grupa ludzi, którzy chcieli stać jak najbliżej sceny zaczęła sie przepychac, było bardzo gorąco i ogólnie kiepsko. Z Jessica sie wycofalysmy i poszlysmy do sklepu. W końcu przyjechała policja i zaczęła ogarniac towarzystwo... Weszlysmy, bylysmy chyba jedne z najstarszych. Nie dalysmy Igorowi nawet zgod. Na początku stalysmy kawałek od sceny, ale bardzo blisko, bo klub byl mały. Było bardzo duszno wiec poszlysmy obok sceny. Tam miejsce było genialne, bardzo blisko Dawida, obok mnie byl Igor- manager a za nami była Saszan i ich znajomi m.in. Pamela? Gdy inne dziewczyny obczaily nasza miejscowe, szybko przyszły, zaczęły nam zasłaniać, znowu zrobiło sie gorąco wiec poszlysmy do miejsca dla palaczy. W sumie przesiedzialysmy tam resztę koncertu, można było tam podgladac scenę na monitorze. Gdy koncert sie skończył i Kwiat juz po bisie poszedł do garderoby my nadal zostalysmy na swoim miejscu. Najwytrwalsze fanki wolaly Dawida żeby przyszedł rozdać autografy itp. Płakaly... A my na luzie siedzialysmy. W końcu ochrona zaczęła je wypraszac. My usiadlysmy sobie na legalu do stolika, zagadalysmy ochroniarzy, którzy pytali sie nas czy czekamy na gwiazdę. Jess, ze nie, gdzie tam. Hahaha. Oni poszli, a my po jakimś czasie poszlysmy pod garderobę i poprosilysmy aby facet z jego zespołu go zawolal, na co on ze nie wie gdzie on jest, Jessica powiedziała ze my go znajdziemy. Poszedł, po chwili słyszę ze Jess mówi do kogoś cześć, patrzę, idzie Dawid wiec moim nienaturalnie wysokim głosem powiedziałam " Ooo, heeej". Podobno slodko sie do nas usmiechnal ;D Zrobiłam jemu i Jessice zdjęcie, jeszcze śmiałam sie, ze przez moja trzesaca sie rękę wyjdzie zamazane. Pozniej ja zrobiłam sobie z nim foto. Jestem chyba szersza od niego, jest bardzo drobny. Wyszlysmy z niechęcią z klubu, ale po chwili i tak do niego wrocilysmy na zapiekanke, oczekując ze jeszcze ich spotkamy. Wreszcie musialysmy iść na ostatni autobus w nasza stronę. Przed chwila Jessice rozladowal sie telefon, ale zdążyła jeszcze dodać zdjęcie i obczaic na instagramie ze Kwiat i ekipa jedzą w pizzerii.
Ogólnie? Mimo, ze długo czekalysmy to dzisiejszy dzień na plus. Dawid bardzo sympatyczny człowiek. Nie moge powiedziec, ze jestem jego fanka bo nie mam chyba swoich jednoznacznych, ulubionych idoli, ale jest w porzadku. Mamy z nim zdjęcia, co jest MEGA! Jessica planuje juz jechac na nastepne koncerty np. do Poznania. Kończę, bo pewnie pisze juz bez ładu i składu. Dojade do domu, to tylko kopiuj i wklej. Kwiat, dzięki! Dziewczyny, sorry ze mamy z nim zdjęcie ;P

PS Jeszcze mi sie przypomniało, ze jak tak sobie siedzialysmy, to jedna dziewczyna do nas podeszła i chciała od nas autografy, bo myślała ze jesteśmy znajomymi Dawida. Pozdrawiam







Żałuję, że nie wzięłam lustrzanki, ale bałam się że ją zgubię. Na komputerze zdjęcia i tak są lepsze niż po dodaniu na bloggera. ;/


niedziela, 18 sierpnia 2013

podsumowanie

Miałam oglądnąć jakiś film, ale stwierdziłam że dość dawno nie pisałam. Mimo, że w tym tygodniu udpuściliśmy sobie wyjazd nad morze to i tak z pewnością nie był on nudny. W poniedziałek prawie cały dzień spędziłam we Wrocławiu jeżdżąc po różnych sklepach. Przede wszystkim po takich z rzeczami do domu. W ikei kupiłam te rzeczy, które już wcześniej sobie upatrzyłam, ale i tak nie mam jeszcze wszystkiego.Wieczorem, gdy wróciłam to odczytałam, że koleżanka z obozu zaprasza mnie do siebie. Jako, że ze zdrowiem lekko mi się polepszyło, przystałam na tę propozycję. W ten oto sposób od wtorku do piątku byłam u Marceli w Bielawie. [Pierwotnie miałam wrócić w czwartek, ale zagapiłam się że jest święto i był mały problem z autobusami. Zresztą, w piątek też musiałam czekać kilka godzin na dworcu we Wro. bo nie było kilku autobusów w kierunku mojego miasta (wcześniej oczywiście nikt nas nie uprzedził i dużo ludzi czekało).] Poznałam jej przyjaciół: dziewczyny, chłopaków, którzy grają w futbol amerykański ;D i Mateusza, który na codzień mieszka we Francji. Naprawdę, spędziłam tam miło czas i bardzo dobrze się tam czułam. Wczoraj spotkałam się z Magdą, Agatą i chillowałyśmy.
Od jakiegoś czasu mamy osobowego busa, więc spakowałam się z moją rodziną i w 9 osób pojechaliśmy dzisiaj na mecz. Wśród nas była 4 dzieci, więc było bardzo wesoło. W aucie śpiewaliśmy, chłopcy się wygłupiali, zjedliśmy pyszną kolację. Bardzo pozytywny dzień.
Najbliższe plany? We wtorek pomagam Agacie urządzić jej urodziny- bd super. Były plany, żeby jechać na kilka dni na festiwal reggae właśnie w Bielawie, ale ostatecznie, w czwartek jadę na koncert Kwiata. Miałam jechać na niego z kilkoma dziewczynami, ale jadę jednak tylko z jedną, Jessicą. Jeeej. powrót do szkoły coraz bliżej... ale będzie dobrze! ;)
A Wy macie jakieś plany na te ostatnie kilkanaście dni wakacji?

nowe :3
Erni :3
mój brat ^^

czwartek, 8 sierpnia 2013

Etna

Dzisiaj trochę krócej- Etna. Wycieczka na wulkan była dodatkowa, ale cała grupa obozowiczów wzięła w niej udział. Wyjazd nie był za kilka euro, troszkę kosztował. Wydaje mi się, że biuro na nas zarobiło, bo koszty związane z tą wycieczką to tylko transport i ewentualnie parking. Mniejsza o to, może się mylę. Opiekunowie wcześniej nas uprzedzili, abyśmy wzięli ze sobą cieplejsze ubrania. Nie mogliśmy tego pojąć, dlaczego ma być tam zimno, ale faktycznie wiał wiatr i było chłodno. Obeszliśmy 2 mniejsze kratery, zobaczenie tego głównego wiązało się z dodatkowymi kosztami ( z tego co pamiętam, przeliczając na złotówki, to kilkaset zł).

Byłam dzisiaj na wycieczce rowerowej z Agatą i nagrałyśmy "Chubby Bunny". Chciałam to wstawić na youtube, ale nie mam teraz do tego cierpliwości. Nawet nie dokończyłam jeszcze filmiku z Włoch. Mamy też nowego członka rodziny, słodkiego szczeniaczka. Mam kilka jego zdjęć, ale jak zrobię lepsze to dodam. W sobotę jadę do taty na 2 dni, bo nie długo wyjeżdża do Chorwacji... a w poniedziałek jadę podobno nad polskie morze. Cieszę się, bo uwielbiam klimat polskiego wybrzeża. Ostatnio byłam nad nim chyba ok.2 lata temu i tylko przez 2 dni, a to stanowczo za mało. LODY, GOFRY, FAST-FOODY... i te sprawy ^^
idę spać do kuzynostwa, bo wrócili z wakacji nad jeziorem w Skorzęcinie, nawet dostałam bransoletkę ;P

Jak u Was? Szykujecie się powoli do szkoły?





















sobota, 3 sierpnia 2013

Sicily/ Sant' Alessio Siculo

Wczoraj udało mi się pojechać na urodziny do koleżanki. Dzisiaj wstałam, wzięłam prysznic i chciałam zacząć się szykować do wyjazdu. Niestety źle się poczułam i stwierdziłam, że nie ma sensu abym pojechała na "Lines". Bardzo żałuję, bo bardzo chciałam tam być. Są wakacje, jest gorąco, a ja jestem chora. Nie rozumiem tego, bo naprawdę bardzo rzadko choruję. Dzisiaj jestem też zaproszona na roczek, ale zostaję w domu, żeby jak najszybciej wyzdrowieć i zacząć korzystać z tej pogody i wolnego czasu od szkoły. Wrrr -.-
Teraz trochę o Sycylii. Jak po długiej podróży przez cały kraj w końcu wjechaliśmy na prom byłam trochę zdziwiona. Wyobrażałam sobie, że odległość między Włochami a wyspą jest większa. Tak naprawdę jest to tylko ok. 20 minut płynięcia. Do hotelu Kennedy przyjechaliśmy wieczorem, pierwotnie mieliśmy być w innym hotelu, ale podobno poprzednia grupa mówiła, że nie było w nim zbyt czysto. Zmiana okazała się jak najbardziej na plus. Obiekt znajduje się nad samym Morzem Jońskim, ma własną plażę,
a oprócz tego posiada jeszcze basen. Pokój dzieliłam z Marią i Marcelą, byłyśmy szczęśliwe, bo trafiłyśmy wg nas na najlepszy pokój. Miałyśmy widok na morze, największy balkon i wannę w łazience. Hotelowa restauracja serwowała smaczne posiłki. Dla nas jedzenia było trochę dużo, bo np. na obiad podawano nam tak jakby dwa drugie dania. Zawsze starałyśmy się zjeść jak najwięcej, aby nie zrobić przykrości kelnerom, którzy byli dla nas bardzo mili i sympatyczni ( Antonio i chyba Mateo). Sama miejscowość nie była zbyt duża, ale bardzo urocza. Spędziłam tam cudowne wakacje.






















darmowa, specjalnie dla nas ;D