Obserwatorzy

piątek, 26 grudnia 2014

 Święta minęły tak jak przypuszczałam, ale mimo to raczej dobrze się bawiłam. Dzisiaj troszkę źle się poczułam, nie miałam ochoty na ogarnięcie się i zostałam w domu... ale ważne, że moja mama się tym nie przejęła i świętowała gdzieś u rodziny ( dzięki mamo za troskę :*). Na jutro mam pewien plan, mam nadzieję, że nie stchórzę i w końcu go zrealizuję.
 Od jakiegoś czasu szukam po internetach labradora. Mama dzwoniła za psiakiem ze schroniska, ale okazało się, że już go ktoś wziął... więc co jakiś czas przeglądam olx w poszukiwaniu jakiegoś skarba. Wczoraj żywot zakończyła nasza papuga, więc w domu mieszka z nami już tylko kot...
 Wczoraj mama rzuciła pewną propozycję i nie ukrywam, że mnie zaintrygowała. Oczywiście już " pogooglowałam" na ten temat, poczytałam trochę i później miałam problemy z zaśnięciem. Na pewno byłoby to nowe doświadczenie i mogłoby wiele wnieść do mojego życia, ale coś może pokrzyżować mi plany. Pierwsze utrudnienie to data- dzień po mojej studniówce, a drugie to moja niekoniecznie mocna psychika na pewnych płaszczyznach życia. Zobaczę, jak będę się bawić na studniówce i czy będę czuła się na siłach na kolejne doznania. Od razu napiszę, że nie ma to nic wspólnego ze sportami ekstremalnymi, nic z tych rzeczy. Dodam jeszcze, że nie chciałabym tam pojechać tylko z mamą, a znalezienie odważnej osoby wśród moich rówieśników i to jeszcze po studniówce graniczyłoby pewnie z cudem...
 Ciągle odkładam, ale jutro zabiorę się do tej nauki. W niedzielę albo w poniedziałek przyjedzie do mnie kuzynka i wtedy pewnie już nic się nie pouczę... a matura coraz bliżej...
 Wizja mojego własnego plastiku uprawniającego do kierowania autem sprawia, że się uśmiecham. Dobrze, że już zdałam, bo w 2015 wchodzą nowe przepisy i pewnie trudniej będzie uzyskać pozytywny wynik z części praktycznej egzaminu... Kwestia posiadania przeze mnie samochodu nie jest rozstrzygnięta. Boję się jeździć w moim mniemaniu drogim i dużym autem, więc sama za kierownicę chyba szybko nie wsiądę.
Jak spędziliście święta? Zadowoleni z prezentów? :>

środowy potworek

niedziela, 21 grudnia 2014

Planowałam poruszyć tu dzisiaj kilka wątków, ale prawie każdy z nich dotyczy innego tematu. Nie wiem czy w dzisiejszym poście uda mi się zachować jakąś spójność, ale spróbujmy...
  
Zacznę od tego, że kompletnie nie czuję atmosfery świąt. Gdy byłam dzieckiem to Boże Narodzenie miało dla mnie taką magiczną otoczkę, teraz tak nie jest. Wigilię spędzę pewnie tak jak zwykle, a w pierwszy dzień świąt pojadę z tatą do jego rodziców. 
Łamanie się opłatkiem= piękna tradycja... jednak już się domyślam, co będzie moim życzeniowym 
"must have" od najbliższych --> zdana matura i " fajny" chłopak.
Co do prezentów- w tym roku nic nie oczekuję... a już na pewno nic elektronicznego. Mój zeszłoroczny prezent, czyli Sony Vaio leży na biurku i nawet go nie używam. Podobnie jest z tabletem- on to już w ogóle jest w stanie wiecznego spoczynku.

Na sylwestrową noc nie mam zupełnie planów. Nie dałam się namówić na imprezę, bo mam ochotę zakończyć rok inaczej niż w ubiegłych latach. Nie będzie mi nawet przeszkadzało to, że spędzę 31 XII przed telewizorem... ale jeszcze zobaczę, może zrobię coś spontanicznego.

Nie jestem też pewna, co będę robiła przez najbliższe dni... nie mogę ich zmarnować i muszę chociaż trochę pouczyć się do matury. Pewnie wpadnie do mnie na trochę kuzynka, a resztę czas pokaże.

"Okroiłam" ten post i nie napisałam wszystkiego, czego chciałam... ale już mniejsza o to.
 Zrobiłam dzisiaj jakieś zdjęcia, jednak nie wydawały mi się wystarczająco dobre, więc dodaję tylko fragment mojej sukienki i coś z telefonu.

PS Bez facebook'a za dużo nie wytrzymałam... w moim teraźniejszym życiu forum klasowe, studniówkowe itp. mają znaczenie ;/

PS 2 Zmieniłam nagłówek, ale o tym może w następnym poście. Odezwę się jak będę miała więcej weny.

( Na wszelki wypadek, gdybym już nie zdążyła nic dodać przed świętami...)
Życzę Wam wszystkiego, czego pragniecie! Miejcie więcej optymizmu ode mnie i wyciągnijcie z tych dni, jak najwięcej się da!
                                                                                                                                           
                                                                                                                                              Klaudia


potwór
drzewko przed moim domem
Kiciuś
karaoke
Impuls


niedziela, 14 grudnia 2014

awww :3

 W końcu zdałam egzamin na prawo jazdy. Dobrze, że mam to już za sobą... nie jest to najprzyjemniejsze doświadczenie. Za pierwszym razem oblałam (według mnie) za drobnostki i naprawdę nie mogłam sobie tego darować... a znowu w piątek (mimo tego, że zdałam) nie ze wszystkiego byłam zadowolona i kilka rzeczy wolałabym zrobić lepiej... Niektórzy mogą różnie reagować, ale szczerze mówiąc/ pisząc, to dużo pomogła mi modlitwa. Przed egzaminem oprócz tego, że modliłam się do Boga, to znalazłam również w internecie modlitwę do Świętej Rity. Pamiętam, że już podczas zdawania także prosiłam w myślach o pomoc... i najwyraźniej przyniosło to pozytywny rezultat.
 Dzisiaj byłam tylko w kościele, a resztę dnia spędzam w łóżku. Troszkę się rozchorowałam
i właściwym zachowaniem byłoby chyba zostanie jutro w domu, ale zobaczę jak to będzie. Czuję się kiepsko, ale w szkole czeka na mnie kolejna (!) matura do napisania... a do tego przygotowania do studniówki- program artystyczny, polonez itp. Studniówka? Idę na nią, aby w przyszłości nie żałować, że nie poszłam. Wątpię, aby była to "najlepsza impreza ever", ale bal przedmaturalny
(przynajmniej z reguły) ma się raz w życiu. Jak słyszę o tych wszystkich przygotowaniach, to przypuszczam, że w moim przypadku będzie tak jak zwykle- wszystko na ostatnią chwilę. Chciałabym czarną albo czerwoną sukienkę i najlepiej z dodatkiem złota. Jeżeli wiecie gdzie można kupić jakieś fajne sukienki i buty w internecie to byłabym wdzięczna za linki. Nie mam ochoty chodzić po sklepach, a nie znalazłam nic " wow" na allegro, zalando, ani na deezee.
 Dezaktywowałam konto na facebooku. Mam nadzieję, że jakoś sobie poradzę z uzyskiwaniem informacji o obowiązkach szkolnych itp. i szybko na ten portal nie powrócę.
 Podsumowując... Świetnie, że pozbyłam się presji związanej z posiadaniem prawa jazdy. Nareszcie złapię trochę więcej oddechu. Muszę zakończyć jeszcze jedną kwestię tak, aby nikt mnie nie dekoncentrował. W nowy rok chcę wejść pełna optymizmu i z zapałem do nauki... te kilka miesięcy chyba warto się poświęcić.
 Na dole zdjęcie chorej, ale zadowolonej mnie i kilka rzeczy, które w mniejszym lub większym stopniu mogłabym założyć na studniówkę
( z weheartit.com). Jeszcze raz proszę o linki ze sklepami, jeśli jakieś znacie :)
                                                                             















sobota, 22 listopada 2014

tapeta :P

Chciałam zrobić makijaż na Kylie Jenner i krok po kroku robić zdjęcia, aby pokazywać co i w jakiej kolejności. Niestety światło było kiepskie i nie miałam do tego cierpliwości. Kiedyś, gdy będę miała więcej czasu, to może zrobię filmik.
Na zdjęciach są chyba wszystkie kosmetyki, których użyłam. Muszę zrobić mamie listę, czego potrzebuję, bo prawie wszystko się kończy. Jeśli chodzi o zwykłe cienie do powiek, to tak naprawdę nawet nie mam własnych, bo raczej ich nie używam... Jeżeli już to zabieram mamie biały.
Okay... Zimno i ciemno, ale idę pobiegać, żeby nie zwariować.







                          
 Jeśli macie jakieś pytania to pytajcie śmiało. Może lepiej założyć ask'a, aby było łatwiej?


poniedziałek, 17 listopada 2014

ludzie

Czasami, aby wyrzucić z siebie frustrację czy jakiekolwiek emocje, lubię coś tu napisać... 
Wydaje mi się, że jeżeli wspomnę na blogu o czymś, co mi doskwiera, to łatwiej jest mi to wyrzucić potem z głowy. Nie jest to może najlepsza opcja dla osób czytających moje posty, bo mogą pomyśleć, że ciągle narzekam, ale mi pomaga to oczyścić umysł z negatywnych myśli.

Koło wątku, który " zainspirował" mnie do dzisiejszej notki, mogłabym przejść spokojnie...
Stwierdziłam jednak, że na co dzień wielu z nas musi zmagać się z prymitywnymi ludźmi,
a sposób w jaki ostatnimi czasy zachowują się pewne osoby bardzo mnie rozśmieszył ( choć z założenia miał chyba wskazywać na ich inteligencję i nieskalaną grzechem moralność).

(...)

Na koniec jeszcze cytat z filmu Bogowie:
" Polak Polakowi to nawet porażki zazdrości"



środa, 12 listopada 2014

o mnie


   Dzisiaj mam neutralny humor, co w moim przypadku oznacza, że nie użalam się nad sobą i też nie tryskam nadmiernie pozytywną energią. Zdałam egzamin teoretyczny z prawa jazdy i wychodzę na prostą z ocenami. Skoro te jakże "ważne" obowiązki zostały przeze mnie wypełnione, to chyba mogę "odrobinę" czasu spełnić w świecie wirtualnym.
   Stwierdziłam, że nadszedł czas, abym napisała coś o sobie... z pomocą przyszły mi jakieś pytania, które znalazłam w internecie i mój nie zawsze niezawodny mózg. Odkładałam pomysł z pisaniem takiego posta, bo myślałam, że lepiej przekażę moje emocje (i sarkazm) w filmiku... no ale wyszło jak wyszło... kiedyś może jeszcze coś nagram.
Zdjęcia miałam dodać swoje, ale ostatecznie dodaję te z weheartit.com


Informacje zawarte w poniższym tekście niekoniecznie są wartościowe, więc mam nadzieję, że nie potraktujecie ich " super serio".

TROCHĘ FAKTÓW O MNIE

o Podobno miałam mieć na imię Roksana, niestety (bądź też na szczęście) gdy mama przebywała
w szpitalu, przybył do niej mój tata i zapytał czy na pewno chce mi nadać owe imię, bo mój wujek właśnie tak nazwał swojego psa... W związku z tym mianowano mnie na Klaudię... Imię jak to imię, szału nie ma... ale chyba lepiej być Klaudią niż na zawołanie ścigać się z psem.

o Skoro kwestię imienia mamy już za sobą, to przejdźmy do przezwiska. Nie mam ksywki, która jednoznacznie jest ze mną powiązana...  Jak głosi moja rodzina, to gdy byłam mała przedstawiałam się jako Gałka Gowa i stąd czasami mówiono do mnie Gałka -.- Był też okres, gdy bliscy zwracali się do mnie Kaka. Reszty na pewno nie nazwę pseudonimami... mam na myśli coś w typie Klauducha Poducha, Klałwiatura (czy jakoś tak)

                   Oki doki. Teraz może trochę o moich upodobaniach itp.

o Nie wiem, jaki procent ludzi tak ma, ale jestem osobą, u której zmiana nastrojów występuje względnie często. Mam dni, w których myślę
" HurRA! Taka super jestem JA!"... ale mam też dni, które nazywam dniami "bezsensu życia".


o Kwestia posiadania fobii... raczej nie mam żadnej skonkretyzowanej, ale faktem jest, że jeżeli coś kupuję/ kupię to tak dokładnie to oglądam, że bardzo często wypatruję jakieś wady... Podobnie jest ze zdjęciami... irytują mnie źle ułożone włosy, nieodpowiednio układające się ubrania, niewłaściwa postawa itp. Również gdy piszę posty, to staram się pisać tylko o tym, czego jestem pewna. W przypadku, gdy mam jakieś wątpliwości, to używam słów typu "chyba", "możliwe", "raczej", albo całkiem rezygnuję z jakiegoś wątku. Lubię też porządek chronologiczny.       
Jednym słowem- dokładność


o Ja i inni ludzie... z zasady lubię wszystkich, o ile się nie wywyższają i nie krzywdzą innych osób oraz zwierząt... ale to tylko zasada... denerwują mnie ludzie fałszywi, obłudni, nadmiernie ingerujący w cudze życie. Nie lubię spóźnialstwa i niedotrzymywania słowa. Uwielbiam za to ludzi z pasją i pozytywną energią.


o Ja i zwierzęta... Wiadomo, że wariuję na punkcie zwierząt. Aktualnie mam tylko kota, ale w kuchni jest adoptowana papuga, a na dworze 3 psy mojej babci. Chciałabym jakiegoś małego pieska, ale po pierwsze zdaję sobie sprawę, że wkrótce się wyprowadzę, a po drugie moja mama mówi, że mam przyprowadzić chłopaka, a nie psa... -.- grrrr



o Ja i jedzenie... nie będę pisać o naszym związku... Wspomnę tylko, że lubię jakieś orientalne potrawy z aromatycznymi przyprawami, a unikam zła w postaci chociażby ananasa (no chyba, że niewielka ilość w sałatce).


o Z reguły nie piję kawy ( chyba, że najdzie mnie ochota). Z herbatą jest lepiej, ale wciąż nie jest to szaleńcza miłość i potrafimy bez siebie żyć.


o Ja i pływanie... podobno pływam stylem byle do brzegu, ale dla mnie najważniejsze jest, że nie tonę.


o Ja i śpiewanie... to skomplikowane


o Ja i sport (w szerokim tego słowa znaczeniu)... Ogólnie rzecz biorąc to jako kibic orientuję się w wielu sportach. Mogę porozmawiać o narciarstwie, kolarstwie, lekkiej atletyce, piłce nożnej, siatkówce i więcej... Gorzej ze mną jako "sportowcem"... tu sprawa wygląda diametralnie inaczej...
o ile mogę pograć w badmintona, pojeździć na rowerze, pobiegać, to gra zespołowa? Totalna klapa. Niestety moja tężyzna fizyczna pozostawia wiele do życzenia.


o Ile zajmuje mi wyszykowanie się? Zależy... z zakładaniem okularów potrafię ogarnąć się w ciągu kilku minut... Jeżeli mowa o wyglądaniu jak człowiek, to trochę dłużej... szkła kontaktowe, makijaż, włosy, ubiór- ciężka sprawa, ale i tak nie jest najgorzej.


o Ja i muzyka... nie jestem zagorzałą fanką konkretnego gatunku. Nie wstydzę się przyznać, że ostatnio słuchałam nawet nowej piosenki Seleny Gomez... wszystko zależy od mojego nastroju. Niestety niektóre utwory dość szybko mi się nudzą.


                                                                     


o Co do mojego wyglądu... mimo masy kompleksów, lubię to, że mam ciemną karnację, brązowe włosy i oczy.

o  Oprócz zwiedzania i upamiętniania chwil na zdjęciach, to uwielbiam również zbierać/ dostawać pocztówki. Mam w swojej małej kolekcji kartki z różnych stron świata m.in. dzięki postcrossing.


o Czy jestem wolna? ... chodzę podobno szybko :D



To chyba tyle... wiem, że nie są to ambitne odpowiedzi, ale spokojnie... trochę dystansu :)

piątek, 7 listopada 2014

room tour



Trochę ujęć mojego pokoju, który nie jest już taki minimalistyczny, bo zdążyłam go zagracić. ;/