Obserwatorzy

sobota, 31 maja 2014

fejs

Finał X Factor- uwielbiam piosenki, które śpiewali z gwiazdami. Miałam jechać dzisiaj z tatą do dziadków, ale niestety nie wyszło. Byłam troszkę zła, bo specjalnie zmieniałam plany, aby ich odwiedzić... ale wzięłam Agatę na rowery i trochę zażyłam promieni słonecznych.
Już od jakiegoś czasu kusiło mnie, żeby usunąć facebook'a. Nie wiem jak Wam, ale mi ten portal już bardzo się przejadł. Postanowiłam jednak zostawić swoje konto ze względu na forum klasowe i łatwość utrzymywania kontaktu z niektórymi osobami. Usunęłam ponad pół tysiąca znajomych. Agata uważa to za chamskie :*, ale nie miałam na celu być chamska. Mam nadzieję, że wyjdzie mi to na dobre. Postanowiłam spędzać więcej czasu poza domem, częściej spotykać się z ludźmi, czytać więcej książek i cieszyć się z małych rzeczy.
Zdjęć dzisiaj nie mam fajnych, bo głównie leżałyśmy na ziemi i wygrzewałyśmy się na słońcu... 
... próbuję dojść dlaczego moje włosy wyglądają na sztuczne, świecą się jak peruka...
Jak spędzacie weekend? 


czwartek, 29 maja 2014

u rodziny

Po ostatnim wpisie miałam szybko dodać kolejny, ale jakoś tak wyszło, że odzywam się dopiero dzisiaj. Szkoła nie przestaje mnie zaskakiwać, ale nie będę się tu rozpisywała na ten temat. Jak ostatnio przeczytałam w jednej z książek " Patrz na wszystko z lotu ptaka. Wznieś się ponad to i spójrz z góry na krajobraz, jakim jest całe twoje życie. Te smutne licealne lata? To tylko chmura na horyzoncie... albo zdradliwe jezioro. Wszystko zależy od perspektywy, więc dobrze jest zachować pewien dystans."
Nie uważam, że licealne lata są smutne, ale w zupełności zgadzam się, że zachowanie dystansu jest konieczne. Nie można przez te 3 lata żyć tylko i wyłącznie szkołą. Naprawdę szkoda mi osób, które ciągle siedzą nad książkami i zakuwają... Kolejną rzeczą jest to, że coś dzieje się z moim nowym laptopem, zmusiłam się do zgrania zdjęć na stary komputer, aby dodać, bo mam troszeczkę czasu... Ogólnie to dziwnie mi to przyznać, ale naprawdę jestem zajęta... Najbliższe dni, tygodnie mam zaplanowane i to naprawdę fajnymi, interesującymi wyjazdami i wydarzeniami... Okay, zacznę pisać na właściwy temat...

Szkoda, że nie pisałam tej notki krótko po powrocie od rodziny, bo teraz moje spostrzeżenia nie są już takie wyraźne... ale do rzeczy.
W poprzednią sobotę pojechałam na mazowsze na komunię mojego małego kuzyna. Kiedyś jeździłam tam znacznie częściej, ale teraz jestem starsza i jakoś nie sprawia mi to wielkiej frajdy. Ogólnie rzecz biorąc chciałabym napisać o różnicach jakie zauważam pomiędzy zachodnią, a centralną Polską. Oglądając np. wiadomości często wspominają jak to Polska " goni" państwa zachodnioeuropejskie, rozwija się i tak dalej. Trochę mnie dziwi, że region w pobliżu stolicy naszego kraju ( według mnie) znacznie różni się od okolic w których mieszkam. Nie wiem jak to najlepiej ująć słowami, aby wyjaśnić, co mam na myśli i przy tym nikogo nie urazić. Może napiszę, jak to wygląda na Dolnym Śląsku (szczególnie z perspektywy wioski). Mimo, że są oczywiście rodziny, które żyją bardzo skromnie, to wiele domów jest teoretycznie nowych, albo chociaż wyremontowanych i są dość duże. Domy stoją praktycznie jeden koło drugiego, nieczęsto zdarza się, że ktoś wybudował się zdala od innych budynków... jadąc w kierunku Warszawy z czasem widok przez szybę samochodu zmienia się. Domy nie stoją blisko siebie (trudno nawet powiedzieć, że wszyscy mają sąsiadów), a wyglądem różnią się od tych, które mijam codziennie tu, gdzie mieszkam. Oczywiście nie jest tak, że nie ma jakiś " małych rezydencji", ale mi głównie rzucają się w oczy małe domki z dwuspadowym dachem (moja mama zauważyła, że na wielu podwórkach są jeszcze nawet studnie). Pisząc to, nie jestem pewna, czy mnie rozumiecie, ale może też kiedyś zwróciliście na to uwagę... Faktycznie, w okolicach Sochaczewa są wybudowane świetne drogi i zakłady pracy zatrudniające wiele osób, ale nie zauważyłam, żeby ludziom żyło się tam lepiej. Nie wiem jak to jest na wschodzie naszego kraju, bo tylko raz byłam w tamtych rejonach w drodze na Ukrainie ( i to jeszcze dobre kilka lat temu)... Jednak porównując niemiecką i polską wioskę, to trudno znaleźć podobieństwa. W Niemczech po wioskach regularnie krążą pociągi, a w Polsce ciężko jest nawet z rozwiniętą linią autobusową... Naprawdę mamy do czego dążyć.

Dzisiejszy post wyobrażałam sobie nieco inaczej. Poprostu nie potrafię do końca wytłumaczyć mojego punktu widzenia. Podkreślam, że bardzo uogólniłam i niekoniecznie musicie się ze mną zgadzać.

A Wy w jakim regionie mieszkacie? Co chcielibyście w nim zmienić?

PS Zdecydowanie muszę pisać tu częściej, bo później muszę pomijać ciekawe dla mnie wątki, aby nie było za dużo informacji w jednym poście.






Oklaski dla tego, któ zgadnie co to jest :D
Trzymajcie się! Już prawie weekend! :*

poniedziałek, 19 maja 2014

18 Magdy

Pobyt u rodziny się przedłużył i dopiero dzisiaj wróciłam do domu. Więcej o komunii i moich spostrzeżeniach na temat Polski w następnym poście, a dzisiaj 8-nastka Magdy.
Dodaję zdjęcia takie bardziej ogarnięte, bo nie ukrywam- wiele jest naprawdę zabawnych. Ja jako " fotograf" mam głównie selfies ze znajomymi, dlatego zostawiam je u siebie na dysku. W prezencie dałam Magdzie m.in. jej zdjęcie z Mario Casas ( to promujące " 3 metry nad niebem"). Impreza jak najbardziej udana, dzięki Ciupuś :*










instagramowe Guni <3

środa, 14 maja 2014

na balkonie

 Odzywam się, bo jutro zrobię sobie chyba wolne od szkoły, a weekend mam cały zaplanowany. Bardzo lubię podejmować spontaniczne decyzje, co do mojego wyglądu. Postanowiłam, że chcę kolczyk w nosie i poszłam wczoraj do salonu, ale niestety okazało się, że pani, która jako jedyna podejmuje się takich zabiegów nie pracuje przez jakiś czas. Kiedyś byłam sceptycznie nastawiona do piercingu w tej części ciała, ale mi często zmieniają się upodobania. Oczywiście nadal nie podoba mi się brylancik na pomarańczowej skórze w towarzystwie tlenionego blondu, ale taki malutki złoty czy srebrny- dlaczego nie? Ładnemu we wszystkim ładnie, a brzydkiemu nic nie zaszkodzi. Bardzo ubolewam nad tym, że nie mogę mieć tatuażu, a lubię coś w sobie zmieniać. Chciałam pojechać do sąsiedniego miasta do innego salonu, ale odpuszczę sobie, bo na dniach jadę na 18 i komunię i nie chcę jakiś komplikacji uniemożliwiających dobrą zabawę.
Dzisiaj wzięłam książkę i rozsiadłam się na balkonie. Mimo, że mój dom nie jest wykończony na " tip top" (szczególnie balkon) to miło posiedzieć/ poleżeć i się zrelaksować. Szkoła daje mi popalić, nienawidzę tego uczucia, gdy się staram, a głupi, banalny błąd wszystko psuje -.-... przeczytałam znowu kilka lekcji z książki poniżej i polecam ją. Może nie odkrywa przede mną czegoś, co by mnie zaskoczyło, ale przypomina o tym, co jest naprawdę ważne w życiu.
... Idę porozmawiać z mamą, czy pojedziemy jutro na zakupy :>
Udanego wieczoru <3



zarośnięty Nico w oczekiwaniu na fryzjera :3



niedziela, 11 maja 2014

łąka

Wczoraj pojechałam do taty i spędziłam z rodzeństwem czas na braniu udziału w konkursach na " pikniku", którego tematem były bezpieczne wakacje. WAKACJE?! JUŻ?!
Później oglądałam eurowizję i zmuszałam tatę, żeby wytrzymał do 20 piosenki i oglądnął ze mną występ Szwajcarii. Co do samego konkursu to zdziwiłam się, bo kilka piosenek naprawdę mi się spodobało (szczególnie te z 2- ego półfinału), a systemu głosowania nie chce mi się nawet komentować. Dzisiaj razem z siostrą kibicowałam tacie podczas biegu na 10 km, a później wróciłam do domu. Teraz siedzę, słucham muzyki i nie wiem, co robić. Może poszukam jakiś kierunków studiów...  chociaż w piątek na ognisku miałam okazję porozmawiać z chłopakiem, który jak się okazało studiuje dziennikarstwo w Poznaniu i utwierdził mnie w przekonaniu, że warto iść na ten kierunek do Wrocławia. Zaczynam się przejmować tym, co przyniesie przyszły rok. Jest tyle opcji do wyboru, że podjęcie konkretnej decyzji jest stresujące. Bardzo chcę już się wyprowadzić, ale dorosłość też mnie przytłacza. 
Dodaję zdjęcia z wtorku. Nie są one "supermegafajne", ale jakoś poprawiają mi humor.
Zabieram się do czegoś pożytecznego, bo później muszę się jeszcze pouczyć na rozszerzony polski.
A Wy co sądzicie o eurowizji? Oglądacie?



piątek, 2 maja 2014

Diego

 Jak Wam mija majówka? Wasze plany wypaliły? Póki co siedzę w domu, bo pogoda krzyżuje mi plany. Jutro podobno mam jechać z dziadkami do Lichenia, ale zobaczymy jak to będzie z tym moim " chceniem". Nie mam za bardzo o czym pisać... Przyszła mi dzisiaj paczka z Sinsay, ale jak zwykle moje postrzeganie rozmiarów mnie zgubiło... możliwe, że oddałabym coś mamie... no, ale nie chciałabym jej zobaczyć z napisem " Mam ten t- shirt od twojego chłopaka" :D Nie wiem dlaczego tak mam, ale moje przekonanie, że lepiej mieć coś za dużego, nie wychodzi mi na dobre... Praktycznie wszystkie buty kupuję za duże i nie daje się w nich normalnie chodzić. Nie wiem co będę dzisiaj jeszcze robić, tak bardzo nie chce mi się siedzieć w domu. W niedzielę przyjeżdża do mnie koleżanka z sycylijskiego obozu, więc muszę coś zaplanować, żeby się nie nudziła...
PS fotografii z 18 nie dodaję... tak jakby miewałam lepsze zdjęcia :)
... i kilka zdjęć z Diego <3

Podrzućcie pomysły, jak spędzacie dzisiejszy wieczór :*