Obserwatorzy

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Morze

Znowu minęło mnóstwo czasu od mojego ostatniego posta... Spowodowane jest to głównie tym, że mam ograniczony dostęp do internetu. Nie chcę się wgłębiać w liczne wątki, które opisałabym, jeśli pisałabym na bieżąco, więc napiszę ogólnie.
Najdawniejszym "wydarzeniem", które chciałabym zaznaczyć jest to, że poszłam na 18-stkę, na którą nie miałam w planach pójść. Mimo, że bawiłam się dość dobrze, to po imprezie było już znacznie gorzej. Najpierw mieliśmy incydent drogowy (na szczęście nikomu nic  się nie stało) i gdy myślałam, że już wyczerpałam pecha na tamten dzień, to okazało się, że nieszczęścia chodzą jednak parami. Już na samym podjeździe przed domem, mój piesek wpadł pod auto :( Nie wiem co jest nie tak, ale moje 3 ostatnie psiaki zginęły tragicznie. Kiedyś zrobiłam nawet specjalny post, żeby jakoś upamiętnić jednego z moich yorków, ale chyba już go usunęłam. Niektórym wydaje się to śmieszne, ale ja mam totalnego bzika na punkcie zwierząt i każdą ich krzywdę i śmierć bardzo przeżywam.
Chciałabym jakiegoś "nowego" zwierzaka, ale boję się, że znowu może się coś jemu stać... a dodatkowo za kilka miesięcy się wyprowadzam, więc pewnie nie mogłabym wziąć go ze sobą. Dobrze, że mam jeszcze mojego cudownego kota i 3 psy biegające po podwórku.
W końcu zaczęłam chodzić na prawo jazdy. Chciałam się zapisać wcześniej, ale czekałam z Agatą na jej dowód, aby być razem w grupie. Mam nadzieję, że jak najszybciej wyjeżdżę wszystkie godziny i jeszcze szybciej zdam egzaminy. Mimo, że wciąż twierdzę, że auto nie jest mi potrzebne na te kilka miesięcy klasy maturalnej, to jakoś coraz częściej widzę na drogach to, które mi się podoba i mnie kusi.
... A teraz najświeższy wątek mojej "paplaniny"... W nocy wróciłam z nad morza. Bardzo chciałam wypocząć nad Bałtykiem. Mimo, że kiedyś bardzo kręciły mnie te wszystkie budki z jedzeniem, pamiątkami itp. to stwierdziłam, że teraz już mi się tak nie podobają. Termometry nie wskazywały trzydziestostopniowych temperatur, ale było bardzo przyjemnie i cieszę się, że wyrwałam się na te kilka dni. Trafiliśmy w idealny czas, bo miałam okazję z bardzo bliska zobaczyć złotego medalistę olimpijskiego Zbyszka Bródkę, a także innych sportowców m.in. Zosię Klepacką, Wojciecha Fortunę i Mariusza Czerkawskiego. Oprócz sportowców w tym samym czasie w Dziwnowie było wiele artystów... nie będę wszystkich wymieniać, ale byli m.in. Pokahontaz, Buka, Piersi, LemON. Nie biegałam za autografami i zdjęciami z "gwiazdami", wystarczyło mi tylko to, że mogłam na żywo usłyszeć Igora Herbuta (na próbie i koncercie). Napiszę tylko, że Igor i cały zespół są genialni. Nie przychodzi mi na myśl żaden inny "nowy" zespół na polskiej scenie muzycznej, który tak podobałby mi się. Są genialni i koniec.
Na razie nic więcej nie piszę. Zostawiam zdjęcia, których i tak nie mam dużo. Kiedyś dodam jeszcze z telefonu... (ooo właśnie! Nareszcie mam nowy telefon, więc szpan :P )
Trzymajcie się i dajcie znać, co u Was :)