Obserwatorzy

wtorek, 4 listopada 2014

time

Mam wrażenie, że już pisałam, jak to jestem zmęczona... Nie wiem jak sobie poradzić z tą jesienną aurą i wprowadzić do mojego życia trochę więcej energii. Nie mogę narzekać na brak rozrywki, ale i tak mam wrażenie, że utknęłam w jakimś schemacie. Na dzień dzisiejszy nie jestem zadowolona z etapu, na którym teraz się znajduję. Chciałabym mieć za sobą stres związany z prawem jazdy, maturą, wybieraniem studiów, szukaniem mieszkania, a może też i pracy. Sporo spraw się za mną ciągnie, po prostu chcę już doprowadzić je do końca i móc skupić się na czymś innym... Dorosłość bywa naprawdę męcząca.
Wspomnę tylko, że w ostatnim tygodniu przyjechali do nas niemieccy koledzy. Staraliśmy się zorganizować im czas, chociażby zabierając ich w piątkowy wieczór do Wrocławia. Atmosfera panująca w klubach niekoniecznie jest moją ulubioną... O ile lubię się wyluzować i potańczyć, to nie lubię tłocznych miejsc z masą nietrzeźwych osób. Nie sądzę, żeby była to oznaka nieśmiałości, ale chyba najlepiej bawię się "we własnym gronie". Po prostu nie lubię obawiać się tego, że ktoś przeze mnie niepożądany może podejść, poprosić do tańca itp. ... Taki ze mnie typ człowieka...  
                                                                                            
Jutro muszę wcześniej wstać, bo mamy szkolny wyjazd na wykłady, a po nich wybieramy się do kina. Proszę, podzielcie się swoją energią, o ile takową posiadacie w tym depresyjnym okresie :D  
























1 komentarz:

  1. ja zaczęłam biegać-polecam na odstresowanie się, niby mówi się, że nie ma czasu, a te pół godziny zawsze można znaleźć :)
    fajne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń